Grupa Mazowiecka - nasze wycieczki.

pikuś nie pikuś to mi sie nie chce poprostu dłubać analizować, szukać przyczyn..
na zdrowy rozum wyłącznik wydaje sie w porządku - zapala tylne pozycyjne, przednie pozycyjne. Przełączone z pozycyjnych na mijania/drogowe tylne wciąż nie gasną wiec albo są na innej sekcji przełącznika albo to nie w tym rzecz.

Prawda jest taka że jak zdejme czasze to mam 3 druty na krzyż i bedzie w nich prąd lub nie. A jak nie - to trzeba rozbierać plastiki na kierownicy

W sumie i tak miałem robić te ledy, zakupilem se dżapański voltomierz LCD do wbudowania w deske i prostowniki pod światłą i dłubanie by było..KIEDYŚ.
A tak mnie życie zmusi szybciej.Szkoda że jutro pada..

Wombat napisał:

Przy 55/60W to ta prądniczka tam by zeszła śmiercią kamikaze

Plastik odbłyśnika nawet stopi, a się tak łatwo nie podda. :D

Wombat napisał:

pikuś nie pikuś to mi sie nie chce poprostu dłubać analizować, szukać przyczyn..
na zdrowy rozum wyłącznik wydaje sie w porządku - zapala tylne pozycyjne, przednie pozycyjne. Przełączone z pozycyjnych na mijania/drogowe tylne wciąż nie gasną wiec albo są na innej sekcji przełącznika albo to nie w tym rzecz.
Prawda jest taka że jak zdejme czasze to mam 3 druty na krzyż i bedzie w nich prąd lub nie. A jak nie - to trzeba rozbierać plastiki na kierownicy
W sumie i tak miałem robić te ledy, zakupilem se dżapański voltomierz LCD do wbudowania w deske i prostowniki pod światłą i dłubanie by było..KIEDYŚ.
A tak mnie życie zmusi szybciej.Szkoda że jutro pada..

Wombat sorry ale twój post jest dla mnie niejasny. Pisałeś że nie masz świateł mijania i drogowych, a masz pozycyjne. Właśnie mi na logikę wygląda jak brak zasilania PRZEŁĄCZNIKA ŚWIATEŁ MIJANIA DROGOWE, a nie włącznika świateł. Ten przełącznik ma przewód zasilający i dwa przewody wyjściowe.
Chodzi mi o niebieski pstryczek na tym przełączniku http://www.agmot.pl/sklep/p/24068/PRZELACZNIK-LEWY
nie wiem jaki jest u Ciebie, a link służy jako pomoc naukowa. Tam zacząłby szukać uszkodzenia. Jeśli włącznik będzie miał zasilanie sprawdziłbym wyjścia. Jeśli włącznik nie będzie miał zasilania szukałbym czy wychodzi z włącznika świateł. Myślę że pomiędzy tymi włącznikami, lub jeden z nich będzie walnięty.

Ja u pana Rafała robiłem gumy i rzeczywiscie jestem zadowolony.

Ja też mam problem z przełaczaniem świateł i podejrzewam przełacznik długie/krótkie, ewentualnie żyrówkę.

Ja źle zaczałem ten rok. Najpierw choroba - paskudne zaziębienie w sylwestra i w Nowy Rok. Drugiego stycznia nie bardzo dałem radę jechać do pracy, a i posypał mi się skuter - trybiki rozrusznika nożnego wkreciły się w siebie i trzeba było je siłą rozdzielać. Potem podjęcie pracy w piekarni i szybkie podziękowanie mi. Coś tam poszło o okulary i w ogóle... Żałuję strasznie, bo w obecnej pracy nie widzę już dla siebie miejsca. I dziś pierwszy dzień w tym roku w In Poście i pies mnie zagryzł. Głupi kundel przeskakuje przez mur. Miałem świadków pogryzienia ale właściciel psa jest nieuchwytny. Jesli tak dale pójdzie to będę przeklinał ten rok do końca życia...

Skuter naprawiony. Mam nadzieję, że nie wysypie się po drodze, bo się wścieknę...

Kisiu z prcą jest straszna bryndza. Wiem, że ludzi wykształconych jak ty bardziej to boli jak mnie, który ma tylko maturę. Pracować trzeba chociażby dla ubezpieczenia w razie szpitala. Zima dodatkowo ogranicza rynek pracy. 3 maj się więc InPostu i zagryź zęby. Co do twojego skuterka, to z ogromnym szacunkiem dla Ciebie, ale myślę, że jego dni są policzone. Swoją pracą wyeksploatowałeś jego maksymalnie.

Kisiu słyszałem że teraz w inpoście jest przerąbane przez te polecone. Z właścicielem psa sie skontaktuj koniecznie choćby po to by sie dowiedzieć, czy pies był szczepiony na wściekliznę.

Tak, z nim będę próbował się złapać. Mieszka na Gajdy 28 i kundel był zawsze na łańcuchu... aż do dzisiaj właśnie.

W pracy mamy przerąbane, bo ludzie odbierają te polecone i nie można ich hurtem awizować.

Co do pracy to szukam. Nie można dac się zastraszyć. Tylko u mnie jest ten problem, ze wieczorami nie mogę pracować i muszę kończyć koło piętnastej... A z tym ciężko...

Co do Bzyczka - wiem już - zrozumiałem, że jego nie ma już sensu naprawiać. Niech tylko pokaże się ta trójak z przodu licznika i daję sonie chyba spokój... Tam naprawdę nie ma sensu nic robić. Czacha mi odpadła jeszcze w sylwestra. On już jest w agonii... Szkoda... Pamiętam go po wyjeździe z salonu. A teraz - ruina... Podziękujmy firmie In post za to. Nie ma pieniędzy ani skutera. Żal...

Wombat sorry ale twój post jest dla mnie niejasny. Pisałeś że nie masz świateł mijania i drogowych, a masz pozycyjne. Właśnie mi na logikę wygląda jak brak zasilania PRZEŁĄCZNIKA ŚWIATEŁ MIJANIA DROGOWE, a nie włącznika świateł. Ten przełącznik ma przewód zasilający i dwa przewody wyjściowe.
Chodzi mi o niebieski pstryczek na tym przełączniku http://www.agmot.pl/sklep/p/24068/PRZELACZNIK-LEWY
nie wiem jaki jest u Ciebie, a link służy jako pomoc naukowa. Tam zacząłby szukać uszkodzenia. Jeśli włącznik będzie miał zasilanie sprawdziłbym wyjścia. Jeśli włącznik nie będzie miał zasilania szukałbym czy wychodzi z włącznika świateł. Myślę że pomiędzy tymi włącznikami, lub jeden z nich będzie walnięty.

No słusznie. Włącznik świateł jest z prawej i odpala światła w obu położeniach (pozycyjne oraz długie/krótkie). Pozycyjne i tylne oraz podświetlenie deski są zawsze.
Wiec teoretycznie on jest sprawny i powinien ten przełącznik po lewej też zasilić skoro światła zapala.

pozostaje przełącznik z lewej oraz dalsza część instalacji.

Ale na przeglądzie sobie zażyczyłem wyprostować kierownice i może chłopaki tam grzebali i coś poruszyli, naciągnęli w okolicy kiery i przełączników

ok. czy takie coś sie podważa do góry czy trzeba sie dobierać od spodu
http://allegro.pl/przelacznik-swiatel-dlugie-krotkie-skuter-warszawa-i3837071471.html

i czy zamiennie powinien podejść ten ?
http://allegro.pl/przelacznik-swiatel-skuter-2t-4t-zipp-romet-i3858963739.html

Wombat napisał:

ok. czy takie coś sie podważa do góry czy trzeba sie dobierać od spodu
http://allegro.pl/przelacznik-swiatel-dlugie-krotkie-skuter-warszawa-i3837071471.html

to trzyma się na zaciskach od spodu, które łatwo pękają, (mam takie w Camaro), odkręć przedni plastik kiery jak złapiesz to od spodu i zwolnisz zaciski to się samo wysunie do góry.

Co do zamiennika to raczej nie pasuje

No słusznie. Włącznik świateł jest z prawej i odpala światła w obu położeniach (pozycyjne oraz długie/krótkie). Pozycyjne i tylne oraz podświetlenie deski są zawsze.
Wiec teoretycznie on jest sprawny i powinien ten przełącznik po lewej też zasilić skoro światła zapala.

Właśnie załapałeś dokładnie moją myśl. Z tą wiedzą wiemy gdzie mówiąc po elektrycznemu może być dziura na drutach. Ja używam do tego kontrolki. Pamiątka jeszcze z Kleszczowej. Żarówka z krokodylkiem do masy, i przewodem. Taką kontrolką najlepiej szukać gdzie znikł prąd.

winowajaca.
chopaki jak dłubali przy kierce rozpinali kostki żeby podejść z kluczem
i zdaje sie że jak składali to zatrzask nie chwycił.
Asystent Trytytson dopilnuje właściwego kontaktu w przyszłości

nawet miałem takie wrażenie jak wracałem wieczorem kilka dni temu że miga/migneło chyba na wybojach. Ale nie do tego stopnia żeby być pewnym

Wombat napisał:

winowajaca.
chopaki jak dłubali przy kierce rozpinali kostki żeby podejść z kluczem
i zdaje sie że jak składali to zatrzask nie chwycił.
Asystent Trytytson dopilnuje właściwego kontaktu w przyszłości

nawet miałem takie wrażenie jak wracałem wieczorem kilka dni temu że miga/migneło chyba na wybojach. Ale nie do tego stopnia żeby być pewnym

Wombat co ta kostka łączy, skąd dokąd idzie? Czy nasze dedukcje były słuszne?

Konektor przełacznika świateł długie/krótkie na połączeniu z wiązką główną - wejście z włącznika świateł oraz wyjście pod czasze do konektorów lamp.

Wiec nie tyle przełącznik co jego instalacja- ale kierunek słuszny. Oprócz tego że żeby zdjąć plastik z kiery co jest tylko na 4 śrubki trzeba zdjąć lusterka to operacji jest na 3 min.

Wombat napisał:

Konektor przełacznika świateł długie/krótkie na połączeniu z wiązką główną - wejście z włącznika świateł oraz wyjście pod czasze do konektorów lamp.
Wiec nie tyle przełącznik co jego instalacja- ale kierunek słuszny. Oprócz tego że żeby zdjąć plastik z kiery co jest tylko na 4 śrubki trzeba zdjąć lusterka to operacji jest na 3 min.

Diagnoza i nasze domysły więc były słuszne. Fajnie, że udało się Tobie naprawić.
PS
Tyretytki dobre są na wszystko. Ślicznie nimi zszyłem zderzak W Volvie FM po kolizji kolegi. Gdy wstawiałem go do serwisu w Nadarzynie, aż mnie blacharze pochwalili za fachową robotę. :)

ja wole PowerTape. Ale trytytki w sytuacjach awaryjnych też dopuszczam :)

Ja użyłem dziś izolacji, Kropelki i InPostowej taśmy do ratowania czachy. Chciała pofrunąć. I niby wszystko było dobrze ale nagle pojawiły się dziwne dźwięki - jakby obijanie się czegoś o coś - i równie nagle znikły. Ale nawet moja żona przyznaje, że chyba czas już zmienić skuter. Zaczynam się nad tym zastanawiać na poważnie. Nie mam już siły zastanawiać się co tym razem się stanie. Zamiast pracować to ja szukam przyczyny dziwnych dźwięków. Tyle, że dopóki nie zmienię roboty nie ma sensu zmieniać sprzętu, bo nowy zajeżdzę...

zmień na coś niezajeżalnego. Dobry japoniec nawet 8-10 lat w cenie torosa z marketu i masz 90% problemów z bani

KISIU,
odnoszę wrażenie że masz sporo racji w tym co piszesz, - czas na zmianę pojazdu bo ten już swoje wysłużył szczególnie że Ty eksploatowałeś go dość intensywnie w pracy. Takie skuterki jak my mamy bywają raczej przeznaczane do krótkich i nieczęstych przebiegów.

Aha !
u mnie nareszcie coś się zaczyna dziać - dziś ok. 10-tej ma podjechać mechanik i zabrać do warsztatu Jejmość Jędzę, nareszcie kończy mi się niepewność i nerwowe oczekiwanie. Wiem że i tak teraz przy tych pogodach już bym na niej nie jeździł ale lubię jak wszystko stoi sprawne - gotowe do jazdy, więc to ze stoi pod wiatą uszkodzona spędzało mi tzw. sen z powiek.

"Jejmość Jędza" - Virago pojechała już do warsztatu.

KISIOWATY - no przykra sprawa że INCA nie wytrzymuje trudów pracy w inPost , twoje zamiłowanie do grzebania też pewnie dało jej trochę w kość - więc trzeba kupić coś nowego , w miarę dużego gabarytowo (bo gdzieś tego kisia i jego listy trzeba zmieścić) i tu pojawiają się dwie opcje.
1 - opcja wymagająca stosunkowo mało kasy
Polowanie w hipermarketach na modele-bliżniaki INKI (w cenie 2300-2700 pln.) Plusem tego rozwiązania jest to że posiadałbyś już pakiet części zamiennych z INKI , znasz budowę , plusy i minusy tego typu pojazdów , cena części zamiennych (sam wiesz że zamienniki można dostać za psie pieniądze) Minusem niestety jest jakość materiałów z jakich są wykonane te pojazdy.
2 - opcja wymagająca trochę więcej kasy
Polowanie na tzw. "Markową używkę" (ceny podobne co w opcji 1)
Plusem tej opcji jest większa trwałość pojazdów (jeśli poprzedni właściciel nie używał sprzętu do pracy zarobkowej - duże przebiegi) to można upolować całkiem przyzwoity egz.
Minusem jest istna loteria przy zakupie tego rodzaju sprzętu , nie znasz historii i tak na prawdę stanu technicznego (tyle co ocena wizualna i jazda testowa przy zakupie) Wielce prawdopodobne jest że taki pojazd będzie wymagał "wkładu finansowego" w celu usunięcia różnych ukrytych usterek i ogólnie cena "zakupu" wzrośnie.

Jest jeszcze jedna opcja ale to wymaga znacznie więcej kasy (5000-6000 pln) i chyba sobie odpuścimy dalsze opisywanie tej opcji.