Kisiu1981 napisał: Tajwańskie nie badziewie. Jest gorsze od Naraku ale to nie badziewie. Wojtku, wiem i zgrywam się poniekąd tak sobie otroszyneczkę.
Wiem, że nie badziewie, ale ja osiągnąłem taki etap w moim tuningu, że albo kupuje część po całości - najlepszą na moje wymagania (nie mówie tu o malossim :P - bo mnie na to nigdy stać nie będzie). Mam już duże zaufanie do firmy Naraku, i staram się tylko w tym teraz robić ;p. Oczywiście takie pierdoły jak akumulator to aż tak to nie, ale części do silnika owszem. Potem będę sobie gadał "mogłem dorzucić xx złotych, i mieć naraku, niż mięć takiego wm motor czy MCN cylinder, który był "tajwański", i co? I leży na półce z przetarciem po pękniętym pierścieniu. ;p
Cylinder możesz przeszlifować na Ząbkowskiej w firmie Arimot
Nas dziś czeka troszkę jeżdżenia, musimy pojeździć między innymi : Leroy Merlin i parę innych sklepów budowlanych, będziemy z Basią szukać odpowiedniego zamka oraz paru innych potrzebnych nam "drobiazgów" , później naprawa 2 kompów dla znajomych tak że z jakichkolwiek przejażdżek dla przyjemności w ten weckend musiałem zrezygnować. Zresztą wczoraj śmignąłem na Grochów - nieźle mnie przewiało jadąc na "siekierze" czułem się jak na żaglówce tak mną bujało.
Nas dziś czeka troszkę jeżdżenia, musimy pojeździć między innymi : Leroy Merlin i parę innych sklepów budowlanych, będziemy z Basią szukać odpowiedniego zamka oraz paru innych potrzebnych nam "drobiazgów" , później naprawa 2 kompów dla znajomych tak że z jakichkolwiek przejażdżek dla przyjemności w ten weckend musiałem zrezygnować. Zresztą wczoraj śmignąłem na Grochów - nieźle mnie przewiało jadąc na "siekierze" czułem się jak na żaglówce tak mną bujało.
Maru przejażdżki dla przyjemności dawno skończyły się, a na tę porę roku będę powtarzał jak mantrę INNE UBRANIE.
Motocykla w Świnoujściu nie kupiłem w końcu (przy spotkaniu w większym gronie opowiem dlaczego nie).Spodnie motocyklowe firmy Frank Thomas z Gore-texu kupiłem,kurtkę długą zimową z dopinanym kołnierzem-kominem kupuję już.Nowy kask LS2 Delta FF369 też.A na dokładkę X-max 100% musi do Darka do Otwocka-cylek,zawory i on zobaczy co jeszcze.Tak wygląda u mnie sytuacja na dziś......i dziś lecę na 5 dni do Amsterdamu zwiedzać i palić Haszyszniki więc pozdro dla Was Wszystkich Mazowiecka........;) Robertonos
No i trochę pojezdziłam - do Góry Kalwarii i z powrotem. Miałam dużo przyjemności:). Wiatra we włosach niestety nie było bo byłam w kominiarce. Trochę paluszkam było zimno. Trzeba załatwić inne rękawiczke dla jazdy w taką pogodę. A tak w całości - to super. Polecam! :D :D
Bordeaux ma piękną zwartą starą zabudowę to prawda,przepływa przez nie rzeka Garonna tuż przy delcie i ujściu do oceanu,wieczorny spacer nad jej brzegiem z piwem w ręku super wspominam.Ale nie ma tam takich fajnych kanałów jak w Amster.Po za tym jest miastem bardziej religijnym i konserwatywnym,odwrotnie do Amster gdzie panuje totalny liberalizm,no i nie ma coffe shopów ha,ha a tu są Wala ;)Bordeaux to miasto zabytków i architektury a Amster zabawy i luziku,po za tym Francuzi mają inną mentalność od Holendrów.A przy okazji jak byłaś w Bordeaux odwiedziłaś może położone nie całe 200 kilometrów na północ nad samym już oceanem przepiękne miasto La Rochelle?Wydaje mi się ono jeszcze ładniejsze,mniej zatłoczone i bajkowe.Nie martw się jak się uda to przywiozę jakieś blanty do jarania,chociaż trochę mam nadzieję że przemycę :)Bo tam towar jest świetny,nie to co u nas w Polsce badziewie i chemia.Pozdro for U.
ArtekToros i Filippo73 dziękuję Wam Bracia,no mam nadzieję dobrze się bawić.A uśmiechnięty,wyluzowany i odpłynięty psychicznie wrucę na pewno ha,ha,ha ;)Mam nadzieję że po takich ilościach skrętów i palenia z bonga mózg mi ostatecznie nie wyparuje Błahahaha.......
z tym przemycaniem to lepiej se daj spokój ! każdy bagaz na lotniksu lotu z amsterdamu jest wąhany przez labradora lub innego wyszkolonego pieska . jak latałem swego czasu zawsze jakiś naiwniak wpadał w ręce dzielnej strazy :)fajnie to wygląda po cywilu goście zdejmują zdziwionego "tursytę" więc jaraj na miejscu :)po co się łądować w kłopoty
Nie mogę doczekać się kiedy odbiorę Virago z nowymi lagami i sprężynami progresywnymi. O uszczelniaczach nie wspomnę i oleju w tym zawieszeniu. Następna część projektu związanego z moim motocyklem będzie miała miejsce po nowym roku w Skarżysku Kamiennej. Tam zawiozę motor na 1 dzień. Stamtąd moto trafi do RJ-moto.pl Kiedy wyjedzie o własnych siłach z tego warsztatu mam nadzieję, że nastąpi już piękna pogoda do jazdy. Jeszcze długa droga przede mną i moim sprzętem.
Na Krasnowolskiej zgadza się tyle, że nie Robert tylko Rafał. Szalenie podoba mi się ten człowiek jako fachowiec. Widziałem jakie rzeczy jest w stanie zrobić z dziedziny, która mnie bardzo interesuje w związku z moim projektem. Podobał mi się porządek w jego warsztacie na posesji. Z tymi sprężynami Filip ma całkowitą rację. Przy gwałtownym hamowaniu przód mi strasznie nurkował i piórnik walił w błotnik. Ponadto jedną lagę miałem skrzywioną i już chromy zaczęły przegrywać walkę z czasem. Więcej nic nie będę mówić, aby nie zapeszyć.