OK zrobię listę. Dychul jaką zębatkę używasz - 11,12 czy 13z ?
Najlepiej jeździ mi się na 12z. Jak na razie przez okres używania w Mustangu wymieniłem: dętkę, przerywacz, krzywkę, zębatkę. Komplety pierścionków i uszczelniaczy na wale wymieniłem niepotrzebnie szukając przyczyny braku mocy. Teraz czekam na nowy łańcuch. Japoński kosztuje tylko ok 40 zł tyle co czeski Favorit i 15 zł droższy od chińskiego. Ciekawi mnie jak długo pojeżdżę na japońskim. Nie jest to demon przyspieszeń i prędkości, ale czego oczekiwać z silnika o pojemności 50 cm o konstrukcji mającej przeszło 50 lat. Zrobiłem nim przeszło 7k. Cylinder tłok wyglądają bardzo ładnie. Jeżdżę tylko na mobil semisyn. 2T.
Kisiu nim się obejrzysz to córcia Tobie dorośnie i będzie śmigać jak mój Młody. Dla niego jazda manualem nigdy nie stanowiła problemu. Teraz już jeździ na Virago. A tak jeździł 3 lata temu.
Ech, ładnie... Wiadomo, że nie każdy będzie dzielił naszą pasję ale pozarażać można... Może moja córka kiedyś będzie siię tym interesować. Żona czasem jeździ jako plecak ale to z rzadka.
Nie po prostu różnica zainteresowań. Jego pasją są samoloty. Może uda mi się jego wyciągnąć gdzieś jeżeli w perspektywie będzie ognicho i kilka kilo kiełbasek. Syn już mnie dawno przerósł i wyglądam przy nim jak młodszy brat. Ponadto już się ze mną wyjeździł i myślę, że przestało to jego bawić.
Moja Astra jak na razie jeszcze się do jazdy garnie, choć często już znajduje sobie własne zajęcia, zastanawiałem się coby może jeździła samodzielnie (wiem że tego pragnie) , ale ja mam ku temu spore obawy czy dobrze bym postąpił zezwalając jej na to z jej stanem kręgosłupa.
Nie ma co się oszukiwać, jest to naturalny i prawidłowy proces odpępowienia. Przykry dla nas rodziców, ale taka kolej rzeczy. Z najstarszym synem mam bardzo dobry kontakt i spędzamy ze sobą sporo czasu. Niemniej sam mieszka, ma swoich kolegów i zainteresowania. Wprawdzie z wami byłem tylko raz, ale bardzo podobało mi się jak całą rodziną podróżujecie. Astra wyglądała na zadowoloną. Jeżeli jeździ jako plecaczek, to może powolutku w jakimś gorsecie i w łatwym terenie mogłaby próbować własnych sił, na początku w towarzystwie rodziców.
Nigdy w życiu nie pomyślałbym, że na skuter można zabrać jednak dwa worki listów i torbę (oprócz tego co w schowkach i kufrze). Jednak dziś się okazało, że to możliwe. Jak to się mówi - nie da Ci żadna biegówka tego co może dać skuterowa ciężarówka...
Mój motorek jeżeli tak możno powiedzieć - dziś był trochę naprawiony :). Stare klamki (uszkodzone pod czas wycieczki do Czech): Nowe klameczki: Stara linka tylnego hamulca (jaka straszna!!! :) ) : A zamiast zdjęcia nowej linki (bo niestety nie jest jeszcze dorobiona) - niech będzie zdjęcie mnie w nowych czerwonych spodniach na najfajniejszym w swiecie motorku. He-he. ;) :) Szerokości. :)
Nigdy w życiu nie pomyślałbym, że na skuter można zabrać jednak dwa worki listów i torbę (oprócz tego co w schowkach i kufrze). Jednak dziś się okazało, że to możliwe. Jak to się mówi - nie da Ci żadna biegówka tego co może dać skuterowa ciężarówka...