To było w okolicach centrum handlowego w Wesołej, a dopiero koło przejazdu kolejowego się skńczyło. Ten odcinek jechałem ze średnią prędkością 15 - 20 km/h.
Ja to chcę jeszcze jeździć jak najdłużej choć nie wiem jak z tym zimowaniem. Wolałbym śmigać ile się da.
Moja longija jeździ ale jak "kaleka" gdyż ma sklejony króciec. Ten co zamóiełm muszę zwrócić gdyż dostałem nie taki jak powinien byc ...cóż . Genralnie stwierdziłem jedno, dolot w tej maszynie (rura od filtra do gaźnika, zawieszenie ciężkiego ( jak na 150 ) gaźnika i sam króciec z dwoma podcisnieniami to konstrukcja która będzie się psuła permanentnie ze względu na jej zaprojketowanie i wykonanie . Podczas zimy przerobię to wszytsko w taki sposób abym zapomniał , że to wogóle mam w skuterze :) ale co tam /kaleka czy nie kaleka/ dziś jeździło się wybornie , pogoda jak latem :)
A ja miałem małą awarię w piątek wieczorem - chociaż mój sprzęt jak zwykle wiedział że ma dojechać do domu. Po powrocie chciałem jechać na zakupy, a tu świateł nie ma. Zegary się podświetliły - a świateł niet. Okazało się że po ponad 3 latach jazdy po dziurach włącznik się rozłożył i jedna kostka wyskoczyła. Złożyłem wszystko do kupy i dla pewności ścisnąłem izolacją. Poza tym korzystając z pięknej ciepłej pogody zrobiłem mu przegląd. Został umyty, naciągnięty i nasmarowany łańcuch, wyczyszczony filtr powietrza, oraz pomęczyłem się z wymianą klocków w przedniej tarczówce. Ktoś nie przemyślał konstrukcji i klocki są za grube. Trzeba jeden zeszlifować o około 1,5mm żeby wszystko grało. Tak więc pojeździ jeszcze te ostatnie tygodnie bez zaglądania.
Micgalak001, ja podobny kłopot też mam z klockami w Camaro, 1-den zawsze muszę lekko zeszlifować,
Co do Camaro150 wczoraj z pomocą Bartoliniego wymieniliśmy gaźnik i wariator. Dziś może zabiorę się za lusterka (coś się w nich chyba odlutowało) oraz skleję i przymocuję część błotnika to by było chyba wszystko do przygotowania Camaro150 do jazd zimowych.
lusterka z Camaro już wymontowane, zaraz sprawdzę co w nich nie tak (myślę że coś się odlutowało bo radio nie łapie i MP-3 się zapętla) Basia wpadła dziwny na pomysł że zaraz pojedzie sobie gdzieś pośmigać bo pogoda jest sprzyjająca
Prace przy Camaro zakończone, teraz pozostały tylko testy spalania paliwa (nowy gaźnik) oraz startu i przyśpieszenia (nowy wariator) lusterka poprawione (grają na oki) błotnik posklejany i przykręcony
Padalec, odezwij się i zamiast męczyć się w miejskiej komunikacji - bier Camaro do testów.
Basia nadal nabija kilometry robiąc rajdy od marketu do marketu, wygląda na to jakby dziś chciała objechać pół miasta, ale to dobrze niech korzysta z resztek dobrej pogody.
a ja dziś z rana zrobiłem poranny oblot po marketach bo szukałem tego i owego i sobie trochę pojeździłem . pogoda super. Takie ostatki :) Marku - jaki gaźnik zamontowałeś , czekam na raporty spalania Twojego Camaro w mieście :) gdyż moja jednostka jest podobna.
Ja także wyjechałem na patrol. Nie mam kropli oleju, więc zrobiłem małą przejażdżkę. Nie ryzykowałem większej podróży bo jak na razie Pancerka ma cholerny apetyt na paliwo. Na szczęście zauważyłem, że apetyt maleje, a piecyk nabiera mocy. Jak na razie nie jest to demon prędkości. Jazda ok 65 km/h jak na razie to maksymalne osiągnięcia. Robiąc objazd postanowiłem zawitać do Maru. Niestety zauważyłem, że Maru pojechał gdzieś na Jędzy. Wróciłem więc do domu. Dziś przemyślałem wydatki związane z moimi sprzętami. W Mustangu jeszcze podłubie. Wymienię w nim łańcuch i przekładkę metalową sprzęgła. Po tych konserwatorskich zabiegach dam jemu wreszcie odpocząć. Świerzbią mnie jeszcze ręce aby trochę zainwestować w Virago. Chyba zostaną obszyte siedzenia oraz zostaną wymienione w przednim zawieszeniu: rury, sprężyny na progresywne, oczywiście uszczelniacze i olej. Już po takim przeglądzie będzie trzeba pojeździć ze dwa lata tym sprzętem.
Dychul'ku, jak sie domyślam byłeś pod blokiem a nie zadzwoniłeś ! - czemu ? Byliśmy z Basią niedaleko na działce u znajomej na kawie, tak wpadliśmy do niej na parę minut więc jakbyś dał znać tobyśmy szybciej wrócili.
Trzeba był przyjechać do Piaseczna. Cały dzień z synem walczyliśmy z blaszanym garażem - uszczelnienie dachu, ocieplenie ścian. Jak już blaszaka skończymy, a będzie ładna pogoda może jakiegoś grila byśmy u mnie zrobili.
Ja już praktycznie postanowiłem, że nie robię przy skuterze nic oprócz tego co koniecznie będe musiał. Nie ma co na siłę szukać wydatków. I chyba jednak będę kupował olej do mieszanki ten za 13 zł, a nie za 27.
Po ostatniej regulacji samochód spalił poniżej 7 litrów LPG na setkę po trasie. Ale mimo wszystko wolę jeździć skuterem...
@Filip- tak szło. Następnym razem może wcześniej coś takiego zaplanujemy.
@Madi- Faktycznie sprzęgło w Jawce robi niespodzianki. Do tej pory robiłem to śrubokrętami. A co to za przyrząd? 1 raz słyszę.
@Kisiu- byle jakie oleje dużo szybciej niszczą podzespoły. Przypominam sobie jak kiedyś był tylko mixol. Na nim pierścienie wycierały się szybciej niż mi wychodzą włosy, nie wspomnę o łożyskach na wale. Także szybko trafiał je szlag. Wiem, że moje przemyślenia są dla Ciebie bez znaczenia i tak zrobisz po swojemu.
Pamiętam, jak w instrukcji do motorynki było napisane, że do mieszanki należy używać oleju LUX, bądź Mixol S - to były czasy. Faktem jest, że w tamtym czasie moja wiedza i doświadczenie były niewielkie. Nie zmienia to faktu, że na mojej pony 2m3 ładnych kilka sezonów przejeździłem i "motorek" jeździł jak szalony. Dopiero mój młodszy brat dobił bolida jak próbował skakać na niej. Silnik wytrzymał, jeno rama się rozpękła.
Dychul pierwszy raz słyszysz bo to przyrząd własnej roboty, jak chcesz to poczytaj: http://www.jawa50.fora.pl/tutoriale,23/napinacz-sprezyn-sprzegla,4794.html temat sprzed 5 lat ale fotki powinny być dostępne.
(...)Wiem, że moje przemyślenia są dla Ciebie bez znaczenia i tak zrobisz po swojemu.
Wojtku, na pewno nie! Każda opinia jest dla mnie cenna - zwłaszcza twoja jako człowieka mądrego i znającego życie. Ja się tak na razie głośno zastanawiam (myślę) nad tym. Bo w sumie to tak - nowego z niego nie zrobię, stan silnika tak jakby się pogarszał więc mógłbym wlać to swiństwo. Tylko może być tak, że zanim skończy mi się ten olej to już będę musiał kupić nowy kit cylindrowy. A wtedy jeździć na tym ścierwie na nowym, hmm...