A ja gdybym mogl to z checia wypisalbym sie z Mazowieckiej i zapisal do Slaskiej bo to jest prawdziwa grupa. Szacun
Hugo, idź przykładem serialu " święta wojna" jak Buczkowski przyjedź do nas, hehe
wielkie dzięki dobrze że smakowało i do następnego razu
a`propos gaśniecia na biegu jałowym dziś mojego sprzęta , które pojawiło się w drodze powrotnej ,,,, moja longija nie zawiodła mnie do końca, jak wjechałem na parking po wycieczce zaśmerdziało (choć wczesniej zaczynałem wyczuwać dzine zapachi - zadymiło i zgasło na amen ,,,, wyobrazcie sobie że całą drogę dziś jechałem z uszkodozną cewką zapłonową, która na koniec " wyziąneła ducha" :) miałem dziś wiele szczęścia ... ale nawet maszyna stwierdziła, że wycieczka mazowiecka -śląska to misja absolutnie najważniejsza a poza tym Basia powiedziała dziś "pogłaskać " to pogłaskać i pomgoło :) mówiąc krótko - pierwsza awaria :) mojej longiji :)
Maszyna wierna jak pies.....
to taj jak moj feniks.niedawno powstal z popiolow. pokazal humor ale wiernie sluzy
no mówię Ci Artur ,,, masakra normalnie byłem w szoku.
Szczepan -- LWS było zajebiste - juz mam ochote na następną sesję :)
Poznałem dziś dzięki mazowieckiej co znaczy jazda w grupie. Okazuje się, że datyczy ona tylko jazdy do celu, a z powrotem można mieć co poniektórych gdzieś.
Dzięki Hugo i Jolu za bardzo fajne popołudnie i wspólny powrót.
emilos napisał:
Poznałem dziś dzięki mazowieckiej co znaczy jazda w grupie. Okazuje się, że datyczy ona tylko jazdy do celu, a z powrotem można mieć co poniektórych gdzieś.
Dzięki Hugo i Jolu za bardzo fajne popołudnie i wspólny powrót.
ja odniosłem wrażenienie ze Ty w Śielpi zostajesz na nieco dłużej i dlatego nie jedziesz z nami, - a baran jestem bo mogłem podejść i otwarcie Cię zapytać.
A teraz przykra wiadomość.
Marta (żona "Wichra" z Zambrowa a moja córka)
podobno wczoraj została zepchnięta na skuterze przez samochód do rowu.
Dzwonił w nocy "Wicher" ze leży w szpitalu z pokiereszowaną twarzą
Fonero rozbity
Ku..a co ty gadasz?????? jak to się stało i czy rzeczywiście jest tak źle
Emilos przepadłeś jak kamień w wodę. Dojechali do Ciebie bliscy. Byliśmy przekonani, że wspólnie z nimi zamierzasz jeszcze spędzić czas. Faktycznie głupio wyszło przepraszam ze swojej strony.
Pany i Panie Witam Was Wszystkich Serdecznie dziś tzn.29.07 Poniedziałek :)Przepraszam z góry że wczoraj się nie zameldowałem po powrocie ale jak zaniosłem graty na górę usiadłem na dupie to poczułem nieodpartą chęć na browara.Chlapnąłem dwie sztuki i zmęczenie okrutnie dało o sobie znać :( Więc zasnąłem nawet nie wiem kiedy jak Kuropatwa trafiona dobrym śrutem,kompa nie włączał nawet wczorej.U mnie wszystko ok,skut dał radę i zadziwił mocno-przy takiej spokojnej śmigance po obliczeniu wyszło mi 2.8 litra na setkę-kurteczka wprost nie wierzę no!!Chcę wszystkim gorąco podziękować za wspólną zabawę przy pieczywie,cieszę się z poznania WSPANIAŁYCH LUDZI z Śląskiej oraz wyrozumiałość do mojej osoby w chwilach mojej słabość i zazdrość głupiej do Kobity w momentach upojenia chlebowego.Wodzu dzięki za jedzonko,picie i poczęstunek TYM paleniem ;)W tym miejscu muszę również podziękować Adastrze za namiot,sakwy a szczególność pomoc dużą przy spakowaniu mnie w obie strony na skuterze.Padalcze Bracie dziękówka za fajki w drodze którymi mnie częstowałeś :)Jeśli w podziękowaniach tych kogoś kto coś mi od siebie ofiarował,częstował czy cokolwiek innego zrobił pominąłem z góry przepraszam i jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI za wszystko.Pozdrawiam Wszystkich Mazowieckich i Śląskich z serca....i Szerokość Robertonos P.S:Bardzo zdenerwowała mnie wiadomość o Marcie córce Marka Adastry,podobno jest w złym stanie jej twarz :((( Tego gościa co to zrobił jeśli jest gdzieś z jej okolicy będzie trzeba chyba odwiedzić.
kur... kolejny jakiś nocny driver ,,, choolera
Trzymamy kciuki za jak naszybszy powrót do zdrowia dla Marty
No Mazowiecka... daliśmy radę i za to wielkie dziękuję dla wszystkich uczestników wyjazdu integracyjnego a szczególne podziękowania dla JOLUSI i HUGO za przygotowanie miejscówki bo my przyjechaliśmy praktycznie na gotowe !
ROBERTONOS - wożę twoją "plandekę" trza się spotkać na tygodniu.
ARTEK - ty to jednak masz szczęście - dobrze że "longija" - nie odmówiła współpracy gdzieś w okolicach np.Grójca
EMILOS - tak jak pisze DYCHUL każdy myślał że chcesz się zintegrować bardziej z małżonką bo was "wcieło" - następnym razem będzie lepiej.
Maru - niech Martuchna wraca do zdrowia jak najszybciej , mam nadzieją że to nic poważnego. :-(
A mi się strasznieeeeeee strasznieeeeeee nudzi w domu, i z chęcią bym gdzieś pojeździł. Panowie, GDZIE, i KIEDY wycieczkaaa? :)
dzokej napisał:
Ku..a co ty gadasz?????? jak to się stało i czy rzeczywiście jest tak źle
Ano nie jest za ciekawie, zięć przesłał mailem foty, aż mnie ścisnęło - raczej blizny na twarzy już pozostaną, pal licho "piździka" że rozpiżony, ale co gorsza skurwiel uciekł z miejsca wypadku. Jak będę wiedział więcej to napiszę
Co Ty gadasz? Uciekł? Na takich to tylko więzienie. Najlepszym sposobem na zabezpieczenie się przed takimi zdarzeniami jest zamontowanie mini kamerki na kask/ubranie/skuter o dużej karcie pamięci np. 32GB. W tedy w razie jakiegokolwiek zdarzenia mamy czarno na białym, co, gdzie, jak, numery rej. itp.
Nie koniecznie, w nocy gdy jest ciemno takie nagranie w niczym nie pomoże, bo nic na nim nie będzie widać.
Nie koniecznie, widziałem dobre takie kamery za chyba 400 zł co w nocy nagrywają w kolorach zielono-czarnych, i wszystko widać. :)