Eserkowaty Aerox z rodziny colibrów

Na początek chciałbym życzyć wszystkim spokojnych i wesołych świąt ;p

Ostatnio miałem mały wypadek podczas pracy w lesie i miałem rozcięte oko. Musiałem jechać aż do Końskich żeby mi to wyciągneli z oka ale już jest wszystko ok.

Mniejsza z tym pożyczyłem gaźnik dellorto 26mm i chodzi to całkiem całkiem ale trochę boję się o spalanie gdyż gaźnik jest dużo mniejszy od orginalnego i potrzebuje dyszy 128mm iglica na samej górze + ssanie aby nadążyć za silnikiem ale moc jest dużo większa niż na seryjnym. Trochę boje się o spalanie bo więcej niż 5l nie chciałbym mieć.

Z racji iż mam głowice do wymiany zacząłem powoli działać z drugą. Na pierwszy ogień poszła rozbiórka na części pierwsze gdyż w głowica pochodzi z silnika w którym poszła uszczelka pod głowicą i zawory, gniazda, wszystko było w rdzy i w nagarze. Zawory są już wypolerowane tak jak głowica a kanały dolotowy jak i wydechowy dostały porting + polerke. Muszę jeszcze kupić paste i dotrzeć zawory dla świętego spokoju :)

Na zdjęciach nie ma jeszcze polerki :D

Zacząłem też spawać kolanko wydechu.



Film : http://youtu.be/5hhkSoj6G5o